Roast My Social badge

Twoje sociale wyglądają jak PowerPoint z 2003 roku, a posty lajkuje babcia, która myśli, że to SMSy do niej? No to stajesz właśnie przed wyborem. Albo dalej wciskasz kit sobie i szefowi, że wszystko gra, albo pokażesz cojones i wystawisz się na solidną krytykę. Trochę się z Ciebie pośmiejemy, ale wypalimy błędy żywym ogniem. Nie obiecujemy, że nie będzie bolało – wręcz przeciwnie będzie piekło i to dokładnie tam, gdzie właśnie powędrowały Twoje myśli. Wychodzimy jednak z założenia, że lepiej palić błędy niż przepalać budżet. A Ty w końcu się otrzepiesz, otrzesz łzy i podleczysz też ego. Zyskasz jednak pewność, że robisz to dobrze. I co ważniejsze! Zrozumiesz, co robisz. Różnicę zauważy też babcia – uściski dla seniorki. Sprawdź, jak to działa i jeśli masz odwagę – zamów roast. Ale bez płaczu, żeby nie było, że nie ostrzegaliśmy. 

O co chodzi?

Czytasz dalej, więc jesteś blisko podjęcia decyzji, by przejść na jasną stronę mocy, czyli marketingu bez ściemy. Brawo, pierwszy krok to przyznanie, że potrzebujesz pomocy. Zatem czas na wrzucenie na ruszt Twojej twórczości.
Jak to wygląda? Wybierz pakiet, stopień wysmażenia, dołącz linki do sociali, które mamy zroastować. Możesz dodać informacje, jaki jest główny cel Twojej działalności, ale jeśli nie dowiemy się tego z samych sociali, to chyba widzisz, w jak czarnej dziurze jesteś…

Teraz formalności! Dodaj dane do faktury, na które mamy wystawić rachunek. Tak, musisz zapłacić. Wyobraź sobie, że nie będziemy dla przyjemności do poduszki czytać Twoich postów. Płacisz, żebyśmy mogli odreagować traumę. A i ważne zastrzeżenie w tym miejscu. Jeśli masz zamiar się wymądrzać, bo śledzisz jakiegoś makreto-influencera i „wiesz lepiej”, doliczymy opłatę za pracę w szkodliwych warunkach. Jednej porady udzielimy za darmo. Zadaj sobie pytanie: skoro słuchasz guru i nadal tkwisz w tym samym miejscu – to z kim jest problem? 
Wracając do tematu. Od momentu zaksięgowania wpłaty – daj nam 14 dni roboczych i powyżywamy się nad Twoimi socialami. W efekcie dostaniesz od nas prezentację z konkretnymi wytycznymi. Takimi, że nawet jak masz talent do spartaczenia przepisu na naleśniki, to z tym dasz radę. Dostosujemy poziom wskazówek tak, żeby wszystko było jasne i klarowne – a nie jak Twoja strategia contentowa. 
Na końcu oczywiście pozostaje Twoja rola, albo w końcu zabierzesz się do roboty, albo wciąż będziesz manifestować virale i zasięgi. Wierzymy jednak, że z konkretnymi wytycznymi będzie Ci trudniej to zepsuć. Ale hej! Ludzie są kreatywni. Jak istnieje kilka sposobów na zrobienie tego dobrze, to nieskończona ilość, żeby zepsuć. Nakierujemy Twoją kreatywność na właściwe tory, jak się wykoleisz, zastanów się nad inną profesją.

Pakiety

Poziomy wysmażenia

Kucharze

Zastanawiasz się pewnie, co to za cwaniaki będą Ci mówić, jak żyć? Życzymy, żeby ta pewność siebie nie opuszczała Cię w panelu reklamowym, jak Ci zbanują konto lub jak będzie trzeba zaraportować wyniki szefowi. Ale niech Ci będzie – kilka słów o nas.

Od ponad 10 lat zajmujemy się mediami społecznościowymi – organicznymi i płatnymi. Wiadomo, można zajmować się według standardów podrzędnej budki z kebabem, która otwiera się o 3 nad ranem, bo ekipa wie, że nikt bez procentów we krwi do nich normalnie nie przyjdzie. My robimy to jak mała, ale dobra i domowa restauracja, na którą można pójść na pierwszą randkę – a Twoja druga połówka będzie w szoku, że udało Ci się zdobyć stolik. Wszystko jest dopracowane, przemyślane i z efektem zgodnym z ilustracją. Pracowaliśmy dla wielkich korporacji, średnich firm i startupów. Wszędzie dowoziliśmy i robiliśmy różnicę. Do tego stopnia, że znajomi zgłaszają się do nas, kiedy mają problem z socialami. Bo jak wiadomo w otoczeniu dobrze mieć lekarza, prawnika i kogoś kto ogarnia algorytm Instagrama.
I właśnie z tych zapytań narodził się pomysł na Roast My Social – skoro już gasiliśmy pożary na Messengerze, to dlaczego nie robić tego szerzej?

Nasz duet tworzą:

Weronika – artystyczna dusza, mistrz memów, habilitacja pisana z Marszała i MLH. Znajdzie nawiązania do popkultury szybciej niż Ty wypowiesz: „dobry marketing”.
Mariusz – uczulony na marketingową ściemę i spotkania z agencjami, które nie widzą, co mówią. Wydał miliony euro w panelach reklamowych ze sporym zyskiem. Ze swoim przywiązaniem do detali bywa kamykiem w bucie, ale nie raz okazywało się to kluczowe dla powodzenia kampanii.
Możesz nas obczaić na Linkedinie, zobaczyć, co robiliśmy i robimy. Ale wiesz, jak to mówią – zamiast opierać się na opisać, lepiej sprawdzić, jak to wygląda w praktyce. Zamów roast i przekonaj się, jak działamy.

Dostępność

Masz szczęście. Miejsce na grillu czeka na Ciebie. Pospiesz się, liczba miejsc ograniczona. Wyślij zgłoszenie.

Instrukcja

Wiemy, jak to jest z czytaniem ze zrozumieniem, więc mała ściągawka, co trzeba zrobić:

Kontakt

Tutaj nas złapiesz na dodatkowe pytania lub wyślesz zgłoszenie. Mamy jednak tak ustawiony filtr, że wiadomości ze słowem rabat trafiają od razu do kosza.

kontakt@panato.net